Keratin hair reconstruction

Czy słyszeliście o keratynowej rekonstrukcji włosów? Głowę daję, że większość o niej słyszała. Jednak te z Was, które nie do końc...



Czy słyszeliście o keratynowej rekonstrukcji włosów? Głowę daję, że większość o niej słyszała. Jednak te z Was, które nie do końca wiedzą o co tutaj chodzi, serdecznie zapraszam na ten wpis :)
Zabieg ten ma na celu odbudowanie, zregenerowanie i odżywienie czupryny, wygładzenie łusek włosa, dzięki czemu włosy są zdrowsze, bardziej błyszczące i mniej się puszą. Keratyna pełni tutaj funkcję takiego cementu, który wypełnia ubytki i mikrouszkodzenia we włosach. Zdecydowałam się na ten zabieg, ponieważ pomimo dużej troski, moje włosy nie zadowalały mnie swoją kondycją. Bardzo się puszyły i wywijały we wszystkie strony świata. Ponad to pojawiło się mnóstwo baby hair, co mnie niezmiernie cieszy, gdyż jest to znak, że moje działania ( o których pisałam tutaj ) nie poszły na marne. Ale przez te małe, delikatne włoski nie mogę uzyskać efektu wygładzenia
w przypadku fryzur, które tego wymagają, a nie chcę używać kosmetyków do stylizacji.

Dlatego w końcu umówiłam się do zaufanej fryzjerki w mojej miejscowości na ten zabieg. Przy okazji ponownie skróciłam włosy, tym samym wyrównując ostatecznie długość końcówek. Teraz pozostaje mi stopniowe pozbywanie się włosów farbowanych-jestem coraz bliżej powrotu do naturalek!





Zabieg rozpoczynamy od oczyszczenia włosów szamponem, który otwiera łuski włosa. Po umyciu włosy są matowe, tępe i bardzo nieprzyjemne w dotyku. Szampon ten, to silny detergent-przy jednym użyciu zmywa każdy rodzaj silikonów, które nakładamy na włosy w postaci odżywek. Dla porównania powiem Wam, że aby w domu pozbyć się wszystkich silikonów z włosów, trzeba by codziennie używać oczyszczającego szamponu ( bez używania odżywek do włosów ) przez co najmniej tydzień.

Kolejnym krokiem jest dokładne rozprowadzenie keratyny na całej długości włosów-od nasady, aż po same końce. W takim specyfiku, rolę tego swoistego cementu pełni keratyna roślinna, która idealnie wypełnia ubytki we włosach. Okazuje się, że ten rodzaj keratyny ma wysokie powinowactwo do białka obecnego w ludzkich włosach ( również keratyny ), dzięki czemu spełnia swoją funkcję w 100%.

Po dokładnym rozprowadzeniu produktu na włosach, suszy się je suszarką, przy użyciu bardzo wysokiej temperatury. To właśnie wysoka temperatura sprawia, że keratyna wnika wgłąb włosa, wypełniając mikrouszkodzenia i zaklejając ubytki. Wiem, że w niektórych salonach fryzjerskich, po dokładnym wysuszeniu włosów, prostuje się je specjalną prostownicą, dzięki czemu keratyna jest wtłaczana, wprasowywana jeszcze dokładniej za pomocą baaardzo wysokiej temperatury ( około 250-300 stopni Celsjusza ). Ja jednak zrezygnowałam z tego kroku-mam obiekcje co do traktowania włosów żelazkiem, nie używam prostownicy i nie zamierzam tego zmieniać. Zresztą ten krok jest opcjonalny :).

Po dokładnym osuszeniu włosów z obecną na nich keratyną, zmywa się ją bardzo dokładnie delikatnym szamponem. Na sam koniec zabiegu, nakłada się na włosy intensywnie regenerującą maskę z zawartością keratyny i trzyma się około 20 minut.

Po całym zabiegu włosy mi podcięto, osuszono i wymodelowano wg uznania, czyli to, co zwykle się robi podczas wizyty u fryzjera :).






Minęły około 2-3 tygodnie od zabiegu i jak na razie jestem bardzo zadowolona. Włosy są miękkie, gładkie i błyszczące. Nie puszą się nawet podczas dużej wilgotności powietrza, nie plączą się ( chociaż zwykle to robią ) i są bardzo mocno odżywione. Przez pierwsze dwa dni po zabiegu nie zaleca się mycia głowy, ponieważ keratyna musi się "uleżeć" na włosach i utrwalić. W trakcie tego czasu były lekko obciążone i bardzo proste. Po pierwszym umyciu włosy powróciły do swojego kształtu, tzn. już nie były obciążone, ale wciąż były wygładzone, co mi się niezmiernie podobało. Dalej są wygładzone, jednak nie w aż takim stopniu, jak kilka dni po zabiegu-keratyna z czasem się lekko wypłukuje i nic na to nie można poradzić. Ale można przedłużyć jej żywot o kilka tygodni, używając kosmetyków z keratyną. Ja obecnie niestety nie używam takowych, ale gdy tylko zużyję obecny szampon i odżywkę, zamierzam zaopatrzyć się we wszystkie kosmetyki OGX z linii brazilian keratin therapy.  

Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jeden szczegół. Zabieg keratynowy NIE JEST zabiegiem prostującym włosy. Jest to zabieg PIELĘGNACYJNY, którego SKUTKIEM UBOCZNYM jest wygładzenie, wyprostowanie włosów. Wielu ludzi to myli :). Tak chciałam tylko zwrócić na to uwagę. Nie jest to może jakoś bardzo znaczące, ale skoro podjęłam ten temat w osobnym wpisie, chcę być dokładna i zwracam uwagę na szczegóły.


Jeśli o mnie chodzi, zamierzam zabieg powtarzać 
co około 2-3 miesiące, bo z efektów jestem bardzo zadowolona :)

Przeprowadzałyście ten zabieg na swoich włosach ?
Rozważacie ?


Do następnego ! 



Share this post !

Related posts

9 komentarze

  1. W salonie, w którym pracuję też robi się ten zabieg, efekt super. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się ostatnio zastanawiałam, czy dobrze widzę - włosy coraz krótsze? Chyba już znam przyczynę!
    Haha, dobrze wiesz, że ja Twój naturalny kolor włosów bardzo lubiłam i super, że do niego wracasz! Podobnież matka natura obdarza nas tym co najlepsze - czyli wyglądasz perfekcyjnie taka jak się urodziłaś, bez zmian :P :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nieee, z tym się nie zgodzę, że matka natura stwarza nas perfekcyjnymi ^^ Ale odrosty to katorżnicza sprawa ^^

      Usuń
  3. Sama zastanawiam się nad tym zabiegiem, świetny post!
    http://kariiix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz piękne włoski! A ja? Szkoda gadac ;/

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj przydało by się to wszystko moim włosom. Fajny post :)

    http://www.mylittleplanet15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładne włosy i interesujący post :)
    Obs i zapraszamy do nas :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie się nad takim zastanawiam! I chyba w końcu się muszę skusić :) Bardzo podoba mi się Twój blog, mam nadzieję na więcej takich fajnych porad,

    Pozdrawiam
    Carmelatte

    OdpowiedzUsuń