About



Weronika Wijas, blogerka urodowo-modowa.
Pochodzę z Kielc, ale mieszkam w Warszawie.. 
Studentka chemii na Uniwersytecie Warszawskim.

Uwielbiam sklepy vintage i rzeczy niepowtarzalne.
Coraz bardziej gardzę typowymi sieciówkami,
 wolę wybrać się na rajd po okolicznych second-handach.

Kocham małe, klimatyczne kawiarnie i popołudnia tam spędzone.
Nie ma nic lepszego, niż ulubiona kawa/herbata, 
ciastko i ciekawa rozmowa z ukochaną osobą.

Jestem fanką Audrey Hepburn, "Śniadania u Tiffany'ego" 
i wszystkiego, co się z nimi wiąże.
Ogólnie rzecz biorąc stwierdzam, 
iż urodziłam się kilka dekad za późno.

Mam nadzieję, że zaciekawi Was mój mały kącik 
i zostaniecie ze mną na dłużej :)



Mój profil kosmetyczny:

* typ urody: wiosna
oczy: zielone
karnacja: jasna z żółtymi podtonami,
łatwo opalająca się na złoto;
włosy: naturalnie-jasny, ciepły blond
obecnie-rudawy blond (ale wracam do natury)

* skóra-mieszana-tłusta strefa T ze skłonnością
do zapychania, policzki-skóra normalna;
problemy: przebarwienia pozapalne, zaskórniki;

* włosy-normalne w kierunku tłustych-naturalnie 
jasny/średni blond, przez 2 lata farbowane na rudo, 
potem rozjaśnione do blondu;
problemy: lekko przesuszone końcówki,
w okresie jesienno-zimowym wzmożone
wypadanie;

* skóra na ciele-normalna w kierunku suchej;
problemy: wrastające włoski po depilacji,
suche łydki;

* preferencje-kosmetyki naturalne, organiczne
(nie muszą być wegańskie-akceptuję miód i wosk pszczeli
w kosmetykach). Nie rezygnuję zupełnie ze składników chemicznych
w kosmetykach, ponieważ uważam, że jest mnóstwo
chemicznych surowców kosmetycznych, które
wspaniale działają na skórę, choćby kwasy hydroksylowe.
Jednak konserwanty, PEGi, SLS-y, silikony (zwłaszcza w kosmetykach
do twarzy) nie są mi wgl do szczęścia potrzebne. Trzymam się z daleka
od parafiny, olejów mineralnych i innych pochodnych ropy naftowej :).