Skin care #kwas szikimowy-mały cudotwórca na większe problemy

Kwasy, to bardzo ciekawe substancje. Dobrze dobrane mogą być remedium na większość problemów skórnych, z którymi nie mogliśmy sobie por...


Kwasy, to bardzo ciekawe substancje. Dobrze dobrane mogą być remedium na większość problemów skórnych, z którymi nie mogliśmy sobie poradzić. Wiem, że mnóstwo z Was wciąż boi się samodzielnie używać kwasów, ale mam nadzieję, że dzięki tej notce Wasze wątpliwości i pytania znikną. Dziś chcę się skupić na kwasie, z którym styczność mam dopiero od niedawna i nie wiem jak długo jest na rynku (dla mnie jest zupełną nowością). Mowa o kwasie szikimowym.

Co to jest ?

Kwas szikimowy, to przedstawiciel alfa-hydroksykwasów karboksylowych. Pozyskiwany jest z anyżu gwiaździstego (z japońskiego Shikimi). Jego właściwości są baaardzo wszechstronne. Nada się idealnie dla skóry mieszanej, problematycznej oraz trądzikowej, ze względu na działanie antybakteryjne, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe i przeciwgrzybicze. Odblokowuje zaczopowane ujścia gruczołów łojowych, dzięki czemu w dość krótkim czasie można zauważyć redukcję trądziku i zaskórników. Ma również właściwości depigmentacyjne, co oznacza, że pomaga w zwalczaniu przebarwień pozapalnych i tych powstałych na skutek promieniowania UV. Ciekawym jest również to, że już 5% stężenie kwasu szikimowego wykazuje takie same właściwości eksfoliacyjne (złuszczające), co 50% stężenie kwasu glikolowego, dzięki czemu mamy wygładzoną, rozjaśnioną i oczyszczoną buźkę bez podrażnień, wielopłatowego łuszczenia przez kilka dni, no i oczywiście bólu. Jeśli chodzi o zastosowanie kwasu w przypadku cery suchej, no to daje jej dokładnie to, czego potrzebuje-pomaga pozbyć się warstwy rogowej i NAWILŻA. Skóra staje się gładziutka, jędrna, a jej koloryt ujednolicony. 


Kwas szikimowy można używać na kilka sposobów: sporządzenie toniku, serum, czy wzbogacenie roztworem kwasu ulubionego kremu. Moim ulubionym sposobem jest przygotowanie maseczki z kwasem szikimowym. Maseczka, której ja używam jest dziecinnie prosta w wykonaniu i nie musicie być chemikami, żeby sobie z nią poradzić :). Do jej wykonania potrzebne Wam będą:
*kwas szikimowy
*woda lub ulubiony hydrolat (u mnie hydrolat z neroli)
*ekstrakty owocowe (u mnie ekstrakt z ananasa, papai i mandarynki)
*kwas hialuronowy 1%
*mleczan sodu

Wszystkich składników sypkich (ekstrakty i kwas) używam w stosunku 1:1. Dodaję odrobinę żelu z kwasem hialuronowym i hydrolatu-wszystko na oko, aby powstała gładka żelowa konsystencja. Dla wyrównania pH dodaję 3-4 krople mleczanu sodu. Gotowe! Teraz nakładamy maseczkę na buźkę (najwygodniej jest pędzelkiem) i pozostawiamy na około 20-30min, po czym zmywamy ciepłą wodą. Maseczkę wykonuję 3-4 razy w tygodniu, ale musicie obserwować swoją skórę i używać jej wg jej własnych preferencji :).

(wszystkie składniki maseczki są dostępne na stronie sklepu Zrób Sobie Krem)


Tonik z kwasem szikimowym też jest dobrym pomysłem. Tutaj wystarczy wykonać jego 5% roztwór (z wody bądź hydrolatu) i dodać odrobinę ekstraktów owocowych i dosłownie kilka kropli mleczanu sodu. Banalnie proste! :)



























W parze z kwasem, jak delikatny by nie był, zawsze powinien iść czynnik silnie nawilżający i regenerujący, aby uniknąć przesuszenia i podrażnień. Mogą to być kremy, balsamy, emulsje, czy sera. Ja jednak zdecydowanie stawiam na oleje. Oleje można stosować w przypadku każdej cery, skóra tłusta, mieszana, czy problematyczna nie jest tu wyjątkiem :). Dobrze dobrany olej potrafi zdziałać prawdziwe cuda na twarzy-od nawilżenia, poprzez regulację wydzielania sebum, rozjaśnienie przebarwień, aż do redukcji zaskórników i wyprysków. Pod warunkiem, że będzie odpowiednio dobrany do preferencji naszej skóry. To jest jak z włosami-inne oleje przeznaczone są dla włosów suchych, inne dla przetłuszczających się czy normalnych. Jeśli jesteś posiadaczką skóry tłustej, trądzikowej, czy problematycznej, idealnie sprawdzą się u Ciebie tzw. oleje schnące, do których zalicza się: olej marula, jojoba, sezamowy (nie stosować solo-do 95% mieszać z innymi olejami) czy olej z pestek arbuza. Dla osób o cerze suchej i wrażliwej dobrym wyborem będą oleje półschnące i nieschnące (jednak te czasami mogą zapychać). Do półschnących zalicza się olej tamanu, olej z pestek śliwki, olej arganowy, olej z dzikiej róży...tych jest dużo. Oleje nieschnące, to m.in. olej kokosowy, makadamia, ze słodkich migdałów. Osoby z cerą mieszaną mogą wybierać spośród obu rodzajów olei.


Dajcie znać, co myślicie o tym produkcie.
Któraś z Was go zna i próbowała?

Do następnego !


Wpis powstał we współpracy ze sklepem Zrób Sobie Krem



Share this post !



Follow

Related posts

1 komentarze

  1. Obecnie stosuję serum z kwasem glikolowym firmy Liqpharm. Z kwasem szikimowym nie miałam jeszcze styczności. Jestem zadowolona z obecnego kosmetyku i przy nim zostanę ;)

    OdpowiedzUsuń