Skin care #kwasem na skórę

Eksfoliacja kwasami, zabiegi kwasowe, złuszczanie chemiczne... Za tymi tytułami chowa się jeden związek chemiczny wykorzystywany od...


Eksfoliacja kwasami, zabiegi kwasowe, złuszczanie chemiczne...
Za tymi tytułami chowa się jeden związek chemiczny wykorzystywany od stuleci w dbaniu o urodę, a mianowicie KWASY. Coraz częściej się o nich mówi, a co więcej, coraz głośniej o nich w internecie. Mimo to, słowo "kwasy" sprawia, że wiele z nas ma przed oczami wizję rozpalonej do czerwoności, łuszczącej się, odchodzącej płatami skóry, mimo natłoku informacji, zbyt dużo osób boi się tych zabiegów. W tym wpisie chciałabym zapoznać Was z wyżej wspomnianymi działaniami na skórę, ponieważ mogą one zrobić z naszą skórą wiele dobrego, a co więcej, nadchodzący okres jesieni jest idealną porą na kwasy :).


Kwasy hydroksylowe (hydroksykwasy), to silnie działające na skórę eksfolianty (środki złuszczające) pozwalające zwalczać różne defekty skórne. Zalicza się je do peelingów średnio głębokich. W kosmetyce wykorzystywane są kwasy AHA (alfa-hydroksykwasy), BHA (beta-hydroksykwasy) i PHA (poli-hydroksykwasy).


Kwasy AHA są kwasami działającymi najsilniej, efekty są widziane najszybciej, jednak właśnie przy nich najczęściej występują skutki uboczne objawiające się nadmierną wrażliwością, zaczerwienieniem i łuszczeniem. Ma to związek z niewielkim rozmiarem cząsteczek kwasu, przez co o wiele łatwiej jest im przeniknąć przez powierzchnię skóry. Jest to jednak tymczasowe-skóra po kilku dniach wraca do równowagi. Czasami też się zdarza, że po zabiegu występuje wysyp pryszczy. Jest to całkowicie normalne i należy się z tym liczyć, ponieważ skóra się oczyszcza. Po kilku dniach, mija. Warto jednak wspomnieć o tym, że wraz z upływem czasu, efektywność działania złuszczającego tych kwasów maleje, ponieważ skóra przyzwyczaja się. Dlatego należy owe kwasy stosować kuracjami, najwyżej dwa razy w roku (wiosną i jesienią). Po półrocznej przerwie, skóra znowu reaguje na te związki tak, jak powinna. Kwasy AHA są rozpuszczalne w wodzie, więc nie mają zdolności do przenikania przez płaszcz lipidowy skóry oraz oczyszczania jej porów. Z tego względu są polecane dla skóry suchej, zgrubiałej, czy zniszczonej opalaniem. Cera tłusta, mieszana, czy trądzikowa również znajdzie w tym rodzaju kwasów koło ratunkowe, należy jednak skórę odtłuścić przed nałożeniem preparatu, np. alkoholem. Kwasy te mają silne działanie złuszczające, rozjaśniające, nawilżające i antybakteryjne. Pomagają w pozbyciu się przebarwień (np. posłonecznych) oraz płytkich blizn pozapalnych. Ponadto, pobudzają fibroblasty do wytwarzania kolagenu i elastyny, przez co mają wpływ na spłycenie drobnych zmarszczek i ujędrnienie. Najczęściej używanymi kwasami AHA w kosmetyce są:
                                                                           * kwas glikolowy
                                                                           * kwas migdałowy
                                                                           * kwas mlekowy
                                                                           * kwas pirogronowy.

Jeśli o mnie chodzi, zeszły rok należał do kwasu glikolowego. 
W tym roku zdecydowalam sie na kwas migdałowy oraz salicylowy. 




Jedynym kwasem BHA używanym w kosmetyce, to w.w kwas salicylowy. Ten kwas z kolei zalecany jest dla skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej. Jest on rozpuszczalny w tłuszczach, przez co bezproblemowo przenika przez sebum obecne na naskórku, dzięki czemu dociera do głębszych jego partii. Kwas salicylowy ma silne działanie oczyszczające pory skóry (redukcja zaskórników) oraz wnikania w głąb mieszków włosowych, co ma duże znaczenie w leczeniu trądziku.





Kwasy PHA, to najnowszy rodzaj kwasów hydroksylowych, a przy tym najbezpieczniejszy i wskazany typowo do stosowania domowego. Mają dokładnie to samo działanie, co kwasy AHA, jednak jest ono dużo delikatniejsze, co wiąże się z dużą wielkością pojedynczej cząsteczki, przez co kwas wolniej przenika do naskórka. Przy ich stosowaniu nie występują niepożądane skutki uboczne w postaci podrażnienia, łuszczenia, zaczerwienienia i nadwrażliwości skóry. Wśród kwasów PHA wyróżniamy:
                                                                         * glukonolakton
                                                                         * glukoheptanolakton
                                                                         * kwas laktobionowy.


Powyższe kwasy z powodzeniem można stosować przy skórze suchej, wrażliwej, naczynkowej, a nawet atopowej. Bardzo dobrze nawilżają cerę, są silnymi antyoksydantami, wzmacniają barierę lipidową skóry oraz zwężają rozszerzone naczynka. Warto również wspomnieć, że kwasy poli-hydroksylowe NIE SĄ fotoczułe. Oznacza to, że nie reagują na promienie UV, więc można stosować je przez cały rok.

Jeśli zastanawiacie się nad jakąś intensywną kuracją dla swojej cery, jeśli Wasza skóra jest przesuszona, wymęczona słońcem i posiada plamy pigmentacyjne, jednym słowem, potrzebuje odnowy, kwasy są idealne dla Was. Tym bardziej, że nadchodzi jesień, czyli idealna pora na złuszczanie, odżywianie i regenerację skóry po lecie. Jeśli nie chcecie kombinować same w domu z, bądź co bądź, inwazyjnym zabiegiem, zachęcam do wizyty u kosmetyczki, kosmetologa lub dermatologa. Po wykonanym zabiegu, kosmetolog lub lekarz dobierze Wam odpowiednie kremy i preparaty myjące na bazie kwasów, aby efekt został utrwalony. A jeśli tak jak ja, lubicie eksperymentować w domu, zachęcam do odwiedzenia sklepów z półproduktami kosmetycznymi, np. www.e-naturalne.pl, www.zrobsobiekrem.pl, czy www.biochemiaurody.com i zaopatrzenie się w interesujące Was kwasy i hydrolaty, które są o wiele lepszą alternatywą dla bazy toniku niż zwykła woda, czy też bazy kremowe, jeśli interesuje Was krem z kwasem, a nie tonik. Jest mnóstwo możliwości skorzystania z tych cudów natury.


Do następnego !


Share this post !

Related posts

1 komentarze

  1. Nigdy nie stosowałam, ale może czas najwyższy :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń