Red hot chili peppers

Popularność klinik medycyny estetycznej w Polsce z roku na rok wzrasta, chociaż jeszcze niedawno był to temat tabu . Ja sama bard...





Popularność klinik medycyny estetycznej w Polsce z roku na rok wzrasta, chociaż jeszcze niedawno był to temat tabu. Ja sama bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy, ponieważ nie widzę nic złego w poprawieniu czegoś, co nam w sobie przeszkadza, jeśli dysponujemy odpowiednimi ku temu środkami :).


Jednym z najczęściej podejmowanych zabiegów, zaraz po powiększaniu biustu i botoksie, to ostrzykiwanie ust kwasem hialuronowym. No bo która kobieta nie marzy o kuszących, pełnych i kształtnych ustach?...Nie każdy jednak może sobie pozwolić na taką przyjemność, gdyż jest to wydatek rzędu tysięcy złotych.

Ja niestety, jak na razie również nie przymierzam się do wykonania tego zabiegu,
dlatego staram się radzić sobie domowymi sposobami :) Jednym z nich, jest domowa maseczka na bazie papryczki chili.
Oprócz tego, że maseczka może nam tymczasowo powiększyć,
a raczej uwydatnić usta, to jeszcze pięknie nam je nawilży.









Do wykonania maseczki potrzebne nam będą:
* papryczka chili ( przyprawa-1 łyżeczka )
* curry ( 1 łyżeczka )
* żel z kwasem hialuronowym ( pół łyżeczki )
* maść z witaminą A ( około ćwiartki łyżeczki )
* miód ( pół łyżeczki )
* pieprz i imbir ( opcjonalnie ).

Należy wymieszać powyższe składniki i nałożyć na usta. Trzymać tak długo, jak dacie radę ^^. Maksymalnie do 15-20 minut. Następnie zmyć dużą ilością wody i nawilżyć usta treściwym balsamem. Gotowe!




Efekt utrzymuje się do około kilku godzin, w zależności od organizmu.
Nigdy nie miałam do czynienia z full lips, ale wydaje mi się, że jest to bezpieczniejszy sposób,
gdyż nie narażamy się na nieestetyczne krwiaki i siniaki na ustach, związane z nieumiejętnym użytkowaniem tego wynalazku.

A jak sprawa wygląda u Was ?
Jesteście zwolenniczkami naturalnego piękna ?
Czy dopuszczacie drobne poprawki ?


Do następnego !



Share this post !

Related posts

4 komentarze

  1. Woow, pomysł ciekawy, bo sama mam malutkie usta a troszeczkę można sobie pomóc! Tyle zaglądam do Ciebie i zawsze zapominam dodać Cię do mojej listy czytelniczej. Ale w końcu to zrobiłam i na dodatek polubiłam Twojego fanpage'a żeby być na bieżąco :* Jesteś taką miłą i mega pozytywną osobą, strasznie lubię do Ciebie zaglądać, mam nadzieję, że teraz będę to robiła w końcu częściej i Ciebie też w wolnej chwili zapraszam do siebie :* Kasia z bloga www.mowmikasia.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  2. i tak masz piękne usta. ;) moim nawet kwas by nie pomógł, bo z natury są małe i wąskie, więc na pewno wyglądałyby karykaturalnie. czasem trochę tego żałuję, bo nakładanie wszelkich płynnych pomadek na tak wąskie usta bywa prawdziwym wyzwaniem i często wyglądam po aplikacji jak klaun. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sposób wydaje się bezpieczny, może kiedyś wykorzystam :D Aczkolwiek wolę naturalność :)


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy sposób, ale nie wiem czy będę się bawić w nakładanie takiej maseczki, jeśli efekt to tylko kilka godzin :D

    OdpowiedzUsuń