The best, little thing: nude lipstick by Felicea

Bardzo lubię ciemne kolory na ustach, ale...jesienią i zimą. Wiosną i latem wracam do jasnych, delikatnych kolorów, najczęściej do jas...


Bardzo lubię ciemne kolory na ustach, ale...jesienią i zimą.
Wiosną i latem wracam do jasnych, delikatnych kolorów,
najczęściej do jasnoróżowych pomadek.
Już jakiś czas szukałam pomadki
w kolorze nude, w którym nie wyglądałabym jak trupek.
Tak długo to już trwało, że porzuciłam owe poszukiwania -
 no po prostu w żadnej z dostępnych szminek nie wyglądałam dobrze.
Jednak jakiś czas temu natknęłam się na firmę Felicea.
Firma ta posiada w swoim asortymencie naturalne kosmetyki do makijażu.
Znajdziecie tam m.in. korektory do twarzy, kredki do oczu, woskowe kredki do brwi,
ostatnio modne cienie w kredkach, no i właśnie pomadki.


Ja wybrałam tą w kolorze 24 - idealny nudziak, bez różowych podtonów.
Nie jest to pomadka matowa, ma delikatny połysk,
jednak nie posiada żadnego brokatu - po pomalowaniu nią ust,
wargi wyglądają na gładkie, wypielęgnowane,
zadbane, błyszczące. Dosyć długo się utrzymuje,
a gdy znika, pozostawia na ustach przyjemne nawilżenie.
Oczywiście nie traktujemy jej, jako zamiennik balsamu do ust -
to wciąż kosmetyk kolorowy.



Jednak usta zdolne do wysuszania nie muszą się jej obawiać :).
Jej kolor jest półtransparentny, przez co idealnie nadaje się
do szkoły, do pracy, na uczelnie, czy dla młodych dziewczyn,
 które jeszcze nie chcą się malować jakoś mocno,
jednak wolą coś na ustach mieć :).



Posiadam z tej firmy również konturówkę.
Planowałam dobrać ją pod kolor pomadki, jednak trochę nie wyszło,
ponieważ konturówka jest odrobinę bardziej pomarańczowa i się trochę gryzie z pomadką.
Po prostu nie trafiłam z kolorem.


Jednak sama formuła linera jest naprawdę niesamowita.
Jest bardzo trwała i matowa. To jedna z niewielu konturówek,
z jakimi miałam do czynienia, która nawet po nałożeniu na całe usta
ani trochę ich nie wysusza. Nie wiem jednak, jak będzie z ustami,
które nie są bardzo wypielęgnowane lub mają tendencję do wysuszania -
moje usta są w bardzo dobrym stanie i praktycznie każdy kosmetyk
dobrze się na nich zachowuje.


W składzie obu kosmetyków znajdziemy TYLKO I WYŁĄCZNIE
naturalne składniki. Możemy wyróżnić: wosk pszczeli, witaminę E,
olej kokosowy, masło shea, olej rycynowy oraz mineralne
pigmenty nadające kolor. Czyli wszystko to, co jest dla
naszej skóry dobre :) .

Gorąco polecam Wam oba kosmetyki, zwłaszcza gdy ( tak, jak ja )
poszukujecie naturalnych zamienników kosmetyków kolorowych.
O ile z pielęgnacją sprawa jest dosyć prosta, to z kosmetykami
do makijażu jest dosyć poważny problem :).
Zachęcam również do zapoznania się z całym asortymentem
firmy felicea.natural, bo jest co wybierać :) .

Do następnego !


Share this post !


Related posts

9 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się szata graficzna Twojego bloga :)!

    Zostaję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny kolor, prezentuje się fenomenalnie na Twoich ustach :)
    Pozdrawiam
    http://gusiaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne zdjęcia! Zapraszam na mojego bloga zuzannasojka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne masz usta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wygląda na ustach:) zachęciłaś mnie to odwiedzenia strony tej firmy :)
    http://makeupwlosypielegnacja.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie takie delikatne kolorki :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. kurcze bardzo delikatny ten odcien
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam kredkę do brwi od tej firmy :) zapraszam KLIK

    OdpowiedzUsuń