Prepare skin on summer




Niestety, końca zimy jeszcze nie widać. Ale w perspektywie, 
do lata nie zostało dużo czasu, a jeżeli chcemy, 
by nasza skóra nie wyglądała na zaniedbaną, szarą i suchą, 
trzeba się za nią wziąć już teraz !

Nie ukrywam, najlepiej o skórę dbać cały rok, również przez zimę.
 Zwłaszcza wtedy potrzebuje dużej dawki miłości i troski - 
oprócz tego, że musi pięknie wyglądać spełnia całą masę innych funkcji. 
Uwierzcie mi - bio-chem Wam to mówi ! :)

Gdy się ją jednak trochę zaniedba, skóra jest najczęściej przesuszona, 
poszarzała, brak jej takiego zdrowego blasku i wigoru. 
Trzeba się o nią troszeczkę bardziej zatroszczyć, aby w lato mogła kusić wzrok, 
wyglądać zdrowo i apetycznie.
 No i oczywiście szybciej łapać słońce !

Aby skóra odżyła, trzeba zdjąć z niej ten stary, zrogowaciały 
naskórek i odkryć żywą, ładną skórę.

A więc? Peeling idzie w ruch ! Dobrze, żeby nie był zbyt agresywny, 
gruboziarnisty ( może porysować skórę, a nie złuszczyć) 
i żeby w swoim składzie nie zawierał olejów mineralnych, 
np. parafiny i silikonów. Te substancje, parafinę zwłaszcza, 
rezerwujemy dla dłoni i stóp, na których stworzy warstwę 
ochronną przed czynnikami zewnętrznymi. Na ciało się nie nada - 
niepotrzebnie zatka skórę, która powinna oddychać i mogą 
wtedy pojawiać się wypryski, a tego chyba nikt nie chce. 
Tak więc SPRAWDZAJMY SKŁADY !



Ja sama serdecznie mogę polecić peeling kawowy, 
który możemy same zrobić w domu. Lubię jeszcze dodawać do
 niego sól - dodatkowy zdzierak (jest drobniejsza niż cukier 
i nie będzie nam nadmiernie rysowała skóry) oraz olej kokosowy, 
który już w trakcie peelingu będzie nam skórę pielęgnował i nawilżał. 
Jeśli chcecie dodatkowo działanie antycellulitowe, 
można również dodać cynamon - razem z kofeiną 
zawartą w kawie może dać na prawdę świetne efekty !

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już niedługo, na blogu pojawi się recenzja olejku antycelulitowego,
 który na prawdę mnie pozytywnie zaskoczył ! 
Jeśli jesteście ciekawe/ciekawi, co to za olejek i mojej opinii na jego temat, 
obserwujcie bloga na bieżąco !
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Depilacja ?... To dosyć kłopotliwy temat, Jest mnóstwo sposobów : maszynki, depilatory, wosk, laser...niestety żaden nie jest bezproblemowy:

*maszynki najtańsza opcja, jednak bardzo często kończy się krwawo. 
Potem musimy się zmagać z nieestetycznymi bliznami, które bardzo wolno się goją 
i rzadko nie pozostawiają żadnych śladów. Mam jednak na to sposób. KWASY. 
Działają jak peeling enzymatyczny, rozjaśniają przebarwienia 
jeśli zareagujemy dostatecznie szybko, pozwolą zredukować blizny nawet 
do 90% ich widoczności. Wystarczy po każdym myciu użyć toniku 
z kwasem w ten sam sposób, jak używamy toniku na twarz - zwilżyć wacik 
i przetrzeć nogi, jak zwykłym tonikiem;



*
woski oprócz tych nieszczęsnych wrastających włosków, mają jeszcze jeden problem. 

Boli to niemiłosiernie ! Ale szybkim i łatwym sposobem na ból jest to, 
żeby przed depilacją posypać nogi...mąką ziemniaczaną ! Zmniejszy to
 przyczepność wosku do skóry, ale same włoski do wyrwania będą się
 trzymały bardzo dobrze. Pozwoli nam to zminimalizować ryzyko zerwania skóry;



*depilatory - nie są najtańsze, ale jeszcze znośnie. Niestety mają w moim odczuciu kilka mankamentów :
są czasochłonne
* mimo wszystko trochę bolesne
* mają podobny mankament do wosków - 
włoski się po nich wrastają.

O ile z pierwszymi punktami trzeba się polubić, to na czwarty problem jest sposób. 
Peelingi.
Regularne złuszczanie załatwi sprawę.



*laser najdroższy sposób ze wszystkich. Laser uszkadza mieszki włosowe 
do tego stopnia, że nie są w stanie już wytwarzać owłosienia na ciele. 
Tak jest w założeniu. W praktyce jest to niestety wielka loteria, 
bo nie daje nam to 100% pewności na to, że włos nie odrośnie. 
Sama laseru nie wykonałam, przymierzam się do tego. Jednak moje
 koleżanki, które poddały się temu zabiegowi, niestety się rozczarowały,
 ponieważ więcej, niż 30% włosków odrosło. To nie dużo,  jednak płacąc
 za zabieg niemałe pieniądze, liczymy raczej na to, że włosy mimo wszystko 
nie odrosną. Jak to z większością bywa, wszystko zależy od jednostki. 
Niektórym kobietom, faktycznie laser usuwa owłosienie w 100%. 
Jednak nie wszystkie jesteśmy takimi szczęściarami :) .


Ostatnim nieodłącznym krokiem do osiągnięcia pięknej, 
zdrowej skóry pełnej blasku, jest nawilżanie. W taką pogodę, 
jaką mamy teraz, uwielbiam używać gęstych i treściwych maseł do ciała - 
mam wtedy pewność, że moja skóra jest należycie pielęgnowana 
i chroniona przed wiatrem i mrozem. I znowu, BEZ PARAFINY
Parafina nie pielęgnuje skóry. Obkleja ją, przez co jest odizolowana 
od środowiska zewnętrznego. I od powietrza.
 Na dłoniach i na stopach nie ma gruczołów łojowych, 
przez co wypryski tam się nie pojawiają. 
Ale też skóra jest tam najcieńsza i najdelikatniejsza, 
przez co bardzo mocno obrywa zimą - jeśli się jej należycie nie pielęgnuje. 
Dlatego w tych partiach parafina jest nawet wskazana. 
Na powierzchni ciała jednak gruczoły występują. Dlatego nie można ich zapychać, 
bo zaczną nam się pojawiać bardzo nieprzyjemne niespodzianki. 
Podobnie działają silikony - ich też należy unikać.

Najlepiej stosować masła i balsamy odżywcze, bogate w olejki naturalne i ekstrakty.
 Mamy wtedy pewność, że skóra jest pielęgnowana, a nie obklejana i zapychana. 
Gorąco polecam Wam masła do ciała polskiej marki z naturalnymi, 
organicznymi kosmetykami PAT&RUB. 

Inną polską marką z naturalnymi, organicznymi i nietestowanymi 

na zwierzętach kosmetykami jest firma Orientana. 
Firma powstała w Polsce i tu również działa, 
ale kosmetyki są wytwarzane z roślin azjatyckich. 
W ich asortymencie znajdziecie balsamy do ciała w kostkach, 
naturalne olejki do ciała, bez żadnych sztucznych dodatków, 
peelingi, i wiele innych cudów. 

Wspierajmy polskie marki !


Do następnego !


Share this post !


Related posts

4 komentarze

  1. świetny post :)
    ja jestem wielką fanką depilatorów, szczególnie tych nowszych z ruchomymi głowicami, masażami itd. we wrześniu poprzedniego roku kupiłam sobie depilator z braun'a i jestem bardzo zadowolona, wcześniej używałam mojej mamy również z braun'a.
    Co do bólu to można się przyzwyczaić! U mnie było tak, że pierwsze golenie trwało chyba z 40 minut, jak nie dłużej i bardzo bolało, ale później wystarczy raz na 2 tygodnie odpalić sprzęt i przejechać w 5 min! Wolniej odrastają więc roboty jest mniej i ból też staje się z nośny, a z czasem to już przyzwyczajenie! Duży plus, to oczywiście komfort gładkich nóg na długo :)
    Ale się rozpisałam :o Pozdrawiam gorąco, katycloset :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę dobre rady, warto z nich skorzystać!
    Cudowny blog :)
    Karolina
    http://karolinaprzybyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ciekawy post!! :)


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie przeczytałam tak przydatnego dla mnie postu :) Ostatnio zastanawiałam się nad jakimś fajnym peelingiem drogeryjnym, a tu się okazuje, że o wiele bardziej tańszą i na pewno organiczną alternatywą będzie po prostu peeling kawowy. Super, postaram się go dzisiaj wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń